Dwa grube tomy, każdy po 600 stron. Genialne okładki, mnóstwo postaci. Miliony wątków. Czekolada w tle. Tak w skrócie wygląda Ósme życie. I mimo że historia napisana dla Brilki czekała długo na swoją kolej – oplacało się. Przyznaję się, długo zwlekałam, żeby ją rozpocząć, bo przerażała mnie grubość. Czytałam oba tomy ponad miesiąc, ale w międzyczasie miałam kryzys czytelniczy – jestem usprawiedliwiona?

 

Historia rodziny, grube drzewo genealogiczne zapisane słowami. Pięknymi słowami. Wszystkie te historie zasłużyły, by o nich napisać. Trudno jest pożegnać się z historią rodziny Jaszich, i na pewno lekki niedosyt zostawiąją ostatnie strony. Bo jak się teraz ma Brilka?

 

Jak teraz zastanawiam się co myślę o tej książce, to nasuwa mi się jedna myśl. Była to bardzo smutna książka. Nie było w niej wiele radości. Może dllatego tak mi się podobała? Myślę, że fanom Małego życia ta powieść również przypadnie do gustu. Podobno książka obyczajowa, ale znajdzimey tam również wątki romantyczne, wojnę, kryminał a nawet elementy horroru. Ja bym ją po prostu nazwała książką o zyciu.

 

Wyjątkowy narrator, którym jest jedna z krewnych Brilki (bo podkreślam, jest to książka bezpośrednio pisana dla Brilki, dlaczego? Musicie przeczytać, by się dowiedzieć.) , genialnie prowadzi każdą z historii i bezporednio łączy każdy wątek ze sobą tak, by wszystko było spójne. Wstawki narratora, skierowane konkretnie do Brilki („wiesz Brilko”, „dla Ciebie Brilko”, „nie wiem dlaczego Brilko…”) odświeżają całą treść, przez co nawet nie orientujesz się, ze przeczytaleś już połowe… cały tom… połowę drugiego… oba tomy….

 

Genialny klimat Gruzji, w którym żyjemy przez calą ksiąkę, opisy przyrody, jedzenia, ale przede wszystkim życia, jako „ta dzielnica Rosji . Mimo poznawania całej historii rodziny Jaszich i ich biskich, przede wszystkim autorka pokazuje nam, jak to jest zyć „pod skrzydłami” Rosji. Jak to jest być/nie być osobnym krajem, tylko tym państwem, które objęte jest patronatem Rosji… znajome? My, jako Polacy, powinniśmy coś na ten temat wiedzieć.

 

Sama nigdy nie przyglądałam się, jak wygląda życien a wschodzie (mimo, że mam tamtejsze korzenie), lektura Anny Kareniny nie nauczyła mnie aż tyle, co Ósme życie. Teraz trochę bardziej rozumiem, w jakiej sytuacji znajdowała się Gruzja i w jakiej teraz znajduje się Ukraina czy Białoruś. Historia kołem się toczy a Rosja nadal jest mocarstwem… Ósme życie otwiera nam oczy, na tyle, ze masz ochotę zagłębić temat… no bo jak to jest możliwe, żeby świat pozwalał robić takie rzeczy Rosji…

17571267_1446615175388750_1585162342_oO ile moja opinia na temat treści ksiązki Nino Haratischwili jest bardzo pozytywna, o tyle nie mogę nie wspomnieć o wpadce wydawnictwa… w prawdzie to nic wielkiego, ale nie lubię, jeśli już płacę nie małe pieniądze (nie oszukujmy się, czytanie jest drogim hobby, szczególnie jak się nie ma dostępu do biblioteki), to jeszcze jestem zmuszona do kupna dwóch tomów (tak, tutaj MUSISZ kupić od razu dwa tomy, bo czytanie jednego z nich jest totalnie bez sensu), a na końcu okazuje się, że twój drugi tom jest…felerny. Jak mówię wyżej, nie jest to nic wielkiego, posklejana, pozszywana zakładka ze wstążki, ale ludzie… czy ta tasiemka kosztuje majątek? Samo posklejanie dwóch wstążek z sobą pewnie kosztowało kogoś więcej pracy przy produkcji, niż wstawieanie tam nowej… Tak, wiem, mogłabym zwracać, reklamować…ale zrozumcie, mieszkam za granicą, sam zakup książek jest już utrudniony, same książki są droższe. Wiem też, sama sobie zgotowałam ten los, decydując się na emigrację. Jestem z tym pogodzona. Ale za produkt płacę jak każdy inny i wymagam jakości za jaką płacę i jaką dostają inni.

Podsumowując, czy wydawnictwu opłacało się bardziej złączenie dwóch „odpadków” niż wsadzenie jednej nowej tasiemki? Nie wiem, mam nadzieję, że tak, bo byłoby to chociaż wytłumaczenie dlaczego… ja się tego już nie dowiem, ale może ktoś z wydawnictwa zwróci uwagę na ten post i już więcej nie dopuści do takiego „bubla”. Bo niestety, świadczy to tylko o wydawnictwie. Z pozytywów jednak – okładki – kozak. Tutaj zwracam honor :p

 

Jeśli lubicie książki historyczne, książki polityczne, książki o rodzinach i ich historie – sięgajcie po Ósme życie – naprawdę polecam !